spacer z astralem



Każdemu z nas wiadomo że kontakt z przyrodą pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie, będąc w tym temacie można pokusić się o omówienie dlaczego właśnie tak jest no i dlaczego jest to uzasadnione twierdzenie. Czym są struny i dlaczego określone kształty materialne pobierają energię kosmosu zostało powiedziane w dziale grawitacja - przedmioty jakie wytwarza człowiek oraz materia ożywiona podobnie jak anteny wybierają z otoczenia i wzmacniają fale energetyczne, które najbardziej zbliżone są parametrami (długość, średnica, pojemność, oporność itp.) do parametrów posiadanych przez dany kształt materialny.

W ten sposób my dokonujemy wyboru kanału TV, w ten sposób natura dostosowuje się na drodze ewolucji do wyboru energii dla niej najbardziej korzystnej.

W jaki sposób można odnaleźć potwierdzenie na synchronizację i dostosowanie się zieleni do strunowego promieniowania kosmicznego wspomniałem w wypowiedzi "struny a zieleń", spiralny kształt budowy konarów drzew jest potwierdzeniem na jedno i drugie. Wniosek z tego spostrzeżenia jest taki, że zieleń kumuluje korzystną dla żywych organizmów energię kosmosu, a przebywając w otoczeniu zieleni niejako samoczynnie udziela się ona człowiekowi. Każdy z nas wchodząc do lasu, pomiędzy drzewa nie będąc tego świadomym uzupełnia łatwo przyswajalną energię skumulowaną przez zieleń, odczuwamy to jako uspokojenie, odprężenie, poprawę samopoczucia.

Skoro już napisałem o doładowaniu się dodatkową energią w wyniku kontaktu z zielenią, chcę opowiedzieć o przygodzie jaka przytrafiła się mi ostatnio. Przed zaśnięciem, wyszedłem na dwór aby zaczerpnąć świeżego powietrza, a że była w pobliżu brzoza oparłem się o nią plecami, mniej więcej po 5 minutach naszedł mnie pomysł aby udać się z aparatem fotograficznym w miejsce moich spacerów i sprawdzić jakie postacie energetyczne można napotkać o tej porze nocy, było 30 min po godz. 24.

Jak pomyślałem tak i zrobiłem, na przechadzkę zabrał się ze mną mój pies. Podchodząc do miejsc w których wcześniej udawalo się mi coś ciekawego sfotografować, żadnych energetycznych form, żadnych bytów nie było. Byłem troszkę rozczarowany, a jednocześnie utwierdzałem się we wcześniejszej mojej hipotezie więc odczucia miałem mieszane. Zdecydowałem się podążać na skróty do wybranych lokalizacji z przekonaniem że jeśli ma coś tu być to właśnie w tym miejscu, a tam znowu nic, lecz zauważyłem gęstą mgłę ścielącą się przy samym gruncie, Zdjęcie powtarzam raz i drugi i okazuje się że tego co było mgłą nie ma.

Mój spacer ma się ku końcowi, kończy się możliwość robienia zdjęć, pozostały tylko dwie klatki więc sobie myślę - jeśli cokolwiek ciekawego miał bym sfotografować tym razem jest to ostatnia szansa albo teraz albo tym razem nic nie będzie ... robię zdjęcie... oglądam... znowu jakaś mgła. Robię ostatnią klatkę i okazuje się że mgły żadnej nie ma. Po powrocie do domu szybciorem przeglądam zdjęcia na ekranie monitora, zaczynam przyglądać się tej mgle pod powiększeniem w przeglądarce i ciarki zaczynaą mi biegać po plecach. Zobaczcie sami co znalazłem na zdjęciu.

- astral (foto z.gliński)

Ponownie przeglądając te zdjęcia doszedłem do wniosku że to co uważałem za mgłę, nią nie było. Gdyby była to mgła, pojawiała by się na kolejnych zdjęciach zrobionych w tym samym miejscu. średnio rzecz ujmując sytuacja powtarzała się na co dziesiątym zdjęciu, a chmura ta pojawiała się w miejscach do których zmierzałem, które planowałem fotografować. Sytuacja powtarzała się ... na pierwszym zdjęciu w nowym miejscu jest obłok, a na następnych już go nie było.

Rozstrzygające o całości jest moim zdaniem zdjęcie zamieszczone obok, przedostatnie w tej serii zdjęć. Z takim zjawiskiem spotkałem się po raz pierwszy, sporo czusu minęło zanim doszedłem do wniosku , że mlecznym obłokiem na zdjęciu jest mój własny astral

Aby łatwiej wam było rozeznać się w terenie to powiem tak, jasny pień w prawej połowie zdjęcia to pień gruszy, stoi ona na wzgórku a wkoło niej w promieniu dziesięciu metrow niczego nie ma, na dalszym planie znajdują się mniejsze drzewa topoli.

Zdjęcie jest autentyczne, a załączam je jako przykład na struny energetyczne połączeń torusopodobnych. Oglądając to zdjęcie pod powiększeniem, widoczne są w centralnej części biale słupy podobne wyglądem do wysokiej sprężyny, a to co wygląda na dymny obłok jest niczym innym jak manifestacją energii, różnorako połączonych ze sobą większych i mniejszych torusów, pierścieni układających się w większe spirale.

Zapytacie dlaczego uważam że może to być mój astral ? Moje przesłanki są następujące : pojawiał się w miejscu docelowym zanim ja tam doszedłem, sterowany był jakby moją myślą, rozpoznawał sytuację na miejscu przewidzianym pod następne zdjęcie, przy gruncie widoczny jest ślad (na kilku zdjęciach) prowadzący w moim kierunku, po rozpoznaniu danego miejsca znikał, zamanifestował się chyba po to aby zrobić mi przyjemność. To zdjęcie powstało w wyniku mojej myśli - teraz albo wcale.

Co wydaje się ciekawym na tym zdjęciu, więc przede wszystkim można zobaczyć jak wyglądają spirale ułożone z torusów, poza tym w centralnej części zdjęcia dobrze widoczna jest litera, znak przypominający odwróconą cyfrę "3". Z tego co mi wiadomo jest to symbol; znany w cywilizacji naszej od dawna, oznacza się nim pojęcia "łączność", "porozumiewanie się", "informację", a przynajmniej tak kojarzę jego znaczenie. Wytrenowawszy wzrok na szklanej cywilizacji, dostrzegam tu również postać człowieka po lewej stronie od tego znaku. Pewno zapytacie jak byłem w tym czasie ubrany, więc od razu powiem, miałem na sobie jaśniejsze spodnie i jasną koszulę, na wierzch założyłem ciemną kamizelkę.

Jak wspomniałem na początku, na spacer udalem się sam, zabralem ze sobą psa. Kim więc jest ta postać co towarzyszyła mi podczas całego spaceru, podobnie jak tu - postać jest dobrze widoczna również na innym zdjęciu z tej serii i również od niej prowadzi do mnie, dołem energetyczny ślad.

Manifestację tą łączę z wcześniejszym doenergetyzowaniem się poprzez oparcie się plecami o brzozę, czy to możliwe abym w tym czasie tak naćpał się tej energii, że zacząłem rozdwajać się i świecić ? Zrobiłem już sporo nocnych zdjęć i nigdy to tej pory czegoś takiego nie obserwowalem.


mobil

P.S. - wyrażam zgodę na kopiowanie, wykorzystanie zdjęć do publikacji wymaga osobnego uzgodnienia.