Święty   Graal




   Graal     - dlaczego 13

(c.d. dyskusji na forum NDW )



Już wcześniej wypowiadałem się na temat magicznego znaczenia liczby 13, przedstawiłem również żartobliwy dowód na jej święty charakter - sprawa jest jednak całkiem poważna i wymaga przedyskutowania.

- napis Allah po arabsku od lewej strony oraz jego wygląd po obróceniu o 90 stopni

Liczba 13 kojarzy się nam z pechowym dniem (taką date dzisiaj właśnie mamy), zastanówmy się czy jest to jedynie przesąd - być może da się to uzasadnić w sposób bardziej naukowy. Otóż uważam że ten znak ma swoje energetyczne odzwierciedlenie, już tłumaczę dlaczego właśnie tak. Kiedy popatrzymy na ilustrację z lewej strony, zobaczymy jak wygląda napis Allah w oryginale. Jest to jedyny, dopuszczony przez wiarę muzułmańską sposób przedstawiania tago co kryje się pod tym pojęciem, nie wolno Allaha przedstawiać w inny sposób i jest to bardzo rygorystycznie przestrzegane. Ukazywanie Allaha jako człowieka o jakiejś tam twarzy jest nie do pomyślenia - będzie to obrazą świętości.

Trzeba przyznać muzułmanom całkowitą rację, niezależnie od naszych poglądów religijnych. Niezależnie jaką wyznajemy wiarę, w każdej religii można znaleźć odzwierciedlenie tego symbolu - jest to znak energetyczny, umożliwiający nam kontakt z Bogiem. Odpowiednik tego symbolu można odnaleźć na świętych obrazach wiary katolickiej, ukryty on jest w kształtach monstrancji, w judaizmie zbliżona kształtem jest menora, w hinduiźmie symbol ten jest zakończeniem laski boga Shiva, znak ten jest częścią korony królów, rogami świętej krowy w Indii , a połowa jest podkową szczęścia. Zastanówmy sie jak to wszystko ma sie do 13.

Obok zapisu Allah (ilustracja po prawej stronie) mozna zobaczyć jak wygląda ten zapis po jego obróceniu w lewo o kąt 90 stopni. Popatrzywszy na ten zapis z przymrużeniem oka od prawej strony symbolu dojrzymy że dawniejsze (W) zamieniło się na cyfrę (3). Po lewej stronie tej cyfry (3) znaki arabskie układają się w cyfrę (1) - teraz już chyba widzicie że jest to znak runiczny, te kropki i ciapki można połączyć obwiednią i wyjdzie nam (1) a obok (3) - tak więc jest to (13). Takie spojrzenie na pechową 13 tłumaczy dlaczego pech prześladuje nas właśnie w tym dniu niezależnie od ilości dni przypadających na dany miesiąc. Pech realizuje się w wyniku oddziaływania naszej zbiorczej świadomości, spowodowanym oddziaływaniem tego znaku z kalendarza na naszą psychikę. Poprzez podświadomość ustawiamy nasze biologiczne zegary w pozycję 13.

- napis Allah wraz z lustrzanym odbiciem

Zastanówmy sie teraz jak to ma się do naszej rzeczywistości, kiedy bylibyśmy skłonni uznać liczbę 13 za świętą. Liczbę 13 znamy z tego że jest pechowa, a tuż obok w kalendarzu jest 12. Mamy też zegar z cyferblatem dwunastogodzinnym, mamy również 12 znaków zodiaku w cyklu obrotu Ziemi wokoło Słońca. Wróćmy jednak do zegara i zastanówmy się czy my poprawnie rozumiemy to co on wskazuje, jeśli chodzi o mój pogląd to uważam że jesteśmy w błędzie. Cyferblat każdego zegara jest podzielony na 12 przestrzeni czasowych każda po 1 godz. i z tym nie ma co dyskutować. Problem polega na sposobie liczenia, kiedy ustawimy zegar na godz. 12 i ruszamy z odliczaniem - powiadamy że ruszamy od godz. 0 i na tym właśnie polega nasz błąd logicznego rozumowania.

Pozycja na cyferblacie uważana za pozycję 0 wcale nie jest zerowa - bowiem jest to nasza pierwsza pozycja wyjściowa, ona istnieje i dlatego nie można mówić że jej nie ma. Dlaczego zamierzam przy tym upierać się ? Otóż dlatego że na dobrą sprawę nikt nie odpowie na pytanie co należy rozumieć pod pojęciem czasu. W moim rozumieniu czas decyduje o istnieniu świata materialnego, można więc powiedzieć że nie jest on abstrakcją - czas przybiera postać materialną. Kiedy w ten sposób popatrzymy na zegar i w miejscu odpowiadającym pozycji 0 ustawimy człowieka, będziemy mogli powiedzieć że on tam jest. Teraz niech ten człowiek zacznie poruszać się zgodnie z kierunkiem obrotu zegara, kiedy bedzie zbliżał sie do pozycji wyjściowej na pozycji godz.11 będzie już miał pozycję dwunastą (licząc włącznie z pozycją wyjściową) - aby wejść na pozycję startu wypadnie jemu że jest to 13.

Kiedy będziemy rozpatrywać opisaną sytuację w kategoriach energetycznych lub matematycznych , będziemy mogli powiedzieć że ten człowiek był lub jest - co odpowiada w matematyce wartości 1. Kiedy nie widzimy znajomego (zniknął nam z widoku) - jest to wartość 0. Dlaczego jest to takie ważne ? Otóż dlatego że do czasu powrotu w to samo miejsce, tego człowieka wciąż nie ma, on pojawi się dopiero wtedy kiedy z pierwotnej pozycji (pozycji 1) wróci w to samo miejsce (pozycja 13). Być może mój wywód wydaje się oczywisty i zbędny - tak jednak nie jest, wciąż nie jestem przekonany o tym że rozumiecie na czym polega odmienność spojrzenia na rzeczy nam dobrze znane. Powtórzę ponownie moją myśl przewodnią - czas ma odzwierciedlenie w postaci materialnej, pozycja wyjściowa jest naszą pierwszą pozycją, a kiedy do niej wrócimy bedzie pozycją 13.

Takie rozumienie rzeczy ma odzwierciedlenie w sensie i możliwości naszego zaistnienia. Nasze istnienie jest uwarunkowane czasem, etapami jakie musi pokonać postać materialna aby ponownie stać się materią. Dlaczego więc liczba 13 jest uważana za pechową ? Ano dlatego że w cylu dobowym zegara jest to dopiero połowa całosci - jest to odwrotność tego czym się stanie w pozycji 26, inaczej mówiąc pozycja 13 jest energetycznym odpowiednikiem dla pozycji 26 (materialnej). Kiedy teraz zastanowić się i porównać to z tym co jest nam znane wychodzi że nasze pojmowanie czasu jest nieporozumieniem w stosunku do rzeczywistości. Nasza doba liczy sobie 26 pozycji - energetycznych etapów przemiany materii. Odliczając pozycje drugiej połowy należy postąpić identycznie jak z pierwszą - dlatego że jest ona lustrzanym odbiciem tego co mieliśmy w połowie pierwszej, tak jak to przedstawiłem na ostatniej kombinacji przekształceń symbolu Allach. Jest to przekształcenie odpowiadające poprawnemu rozumieniu teorii Einsteina - ilustruje klepsydrę czasu.




autor: Zbigniew Gliński


Zabierz głos w dyskusji na forum NDW : Święty Graal







Data pierwszej publikacji :
         korona na głowie    Warszawa, dnia 13 październik 2007 roku