zjadacze orgonu



O zdrowej żywności słyszymy niemal każdego dnia i wydawałoby się, że każdy dobrze wie o czym jest mowa. Jeśli się jednak zastanowić to dla każdego słowa te oznaczać będą coś innego. Dla jarosza będzie to żywność roślinna, dla dietetyków jeszcze inna - zależnie od diety, czy to mięsna, czy bezcukrowa, nabiałowa, czy beztłuszczowa, owocowo-warzywna, czy to piorun wie jeszcze jaka.

Wiec jak to z tą zdrową żywnością w końcu jest, jeśli jedni mówią pij mleko będziesz wielki, a dla innych mleko jest szkodliwe dla zdrowia.
Jednym alkohol służy i są zdrowi, a innym nic nie pomaga. Są tacy co piją dla dezynfekcji, a inni zalewają robaka. W sklepie ostrzegają, że alkohol szkodzi, tymczasem w domu wszyscy piją na zdrowie.

Państwowe władze walczą z narkotykami, wsadzają do więzienia, tymczasem można narkotyki kupić w aptece na receptę, no chyba dla zdrowia bo tam innych towarów nie sprzedają.

Tyle tytułem wstępu, bo chciałem poruszyć jeszcze jedną sprawę związaną z żywnością.
Nie wiele osób się zastanawia czym, tak na dobre, my się odżywiamy.
Podczas czytania tekstu Muki'ego "Zarys Dziejów Ziemi" (zamieszczony jest w dziale "forum"), natrafiłem na zagadnienie żywności, zadałem sobie pytanie - czym, w czasie podróży do naszego Układu Słonecznego, odżywiali się ludzie ? Doszedłem wówczas do wniosku, że z pewnością są inne sposoby zaspokajania potrzeb energetycznych człowieka. Dzisiaj dochodzę do wniosku, że na dobrą sprawę to wszyscy odżywiamy się energią orgonu.

Na ile dobrze pamiętam, do dziś naukowcy nie ustalili skąd pochodzi 17 -sto procentowa nadwyżka energetyczna człowieka, okazuje się bowiem że o tyle zjadamy mniej kolorii niż wydatkujemy. Są wśród nas tacy co całymi latami nic kalorii nie zjadają, a wydatkują tak samo jak inni.

Zachodzi więc uzasadnione pytanie, czym się oni odżywiają, skąd my pobieramy tych 17 % dodatkowej energii ? Co jest zdrowe i niezbędne dla nas, z pokarmu jaki spożywamy ? Co takiego jest w wodzie, że bez niej ani rusz obyć się nie możemy ? Czy to nie jest tak, że odżywiamy się i oddychamy całym ciałem, a przy zwiększonym wydatku energetycznym możemy pobierać dodatkową, zakumulowaną energię orgonu w wodzie oraz pokarmie ?

Zapytacie pewno dlaczego właśnie orgon, a nie coś innego ?
Na dobre, nie jest nam znane pochodzenie naszego gatunku, tymczasem orgon jest dostępny wszędzie we wszechświecie. Wiemy, że orgon jest życiodajny i jest intensywnie wchłaniany przez wodę i materię organiczną. Od zawsze wiemy, że życie na naszej planecie związane jest z wodą, naturalnym akumulatorem życiodajnej energii orgonu.

Można więc postawić hipotezę, że również inne stworzenia i rośliny bez łatwodostępnego źródła orgonu z wody, nie obejdą sie. U podstawy łańcucha pokarmowego znajdują się rośliny, popatrzmy więc bliżej na nie. Trawy, zboża i ryż stanowią podstawę zielonego pokarmu. Kopytnym wystarczy słoma i sieczka. Dlaczego właśnie trawopodobne ? W czym one są do siebie podobne ? Podobne mają jedynie łodygi, przypominające z wyglądu miniaturowe działa orgonowe. Czy sądzicie, że w tych roślinach kumuluje się orgon ? Moim zdaniem tak. Co więcej, rurki łodygi co 8-9 cm zamknięte są kolankami. Taka budowa pozwala na dodatkową kumulację orgonu wewnątrz zamkniętej przestrzeni łodygi. Podobnie zbudowany jest bambus i kukurydza, można powiedzieć gigantyczna trawa. Bambus w krajach tropikalnych uważany jest również jako dobre źródło pokarmu.
Zapytacie o korzenie ? Tam również rośliny mogą kumulować orgon. Korzenie dodatkowo mają styk z podskurną wodą, a więc orgon zbierany przez łodygi, przemieszcza się przez korzenie w kierunku do wody.

Wszystko wskazuje na to, że to co żywe szuka orgonu jako pokarmu. Aby nachapać się orgonu gotowi jesteśmy wypić wodę oraz zjeść każdą roślinę, byle by orgonu więcej w sobie miała. Czy mięso ryby, ptaka czy zwierzaka jest zdrowe ? To zależy czego szukamy, jeśli szukamy orgonu to jest jego tam więcej jak w roślinach takich jak zboża czy trawa.

Powiecie dobre sobie, tyle że ludzie nie jadają łodyg ryżu ani zboża, my jadamy ziarno i tym sposobem cała teoria w łeb bierze. A może zamiast na obiad do domu wystarczy położyć się na plaży, na gorącym piasku ?

No właśnie, jak sądzicie czy tu teoria orgonu jako źródła naszego pokarmu, zaczyna się , czy też kończy ?


mobil

P.S. Mniej zorientowanym w temacie orgonu polecam niżej zamieszczoną stornę "odkrywca orgonu" o Wilhelm'ie REICH , autorstwa Jeane Manning opracowaną przez "daro"