tajemniczy Eros



  Walentynkowe spotkanie z Erosem

Eros jest asteroidą o wielkości dwukronie większej od wyspy Manhattan (New York), przypomina kształtem ogórek bądź kartofel długi na 33 km i gruby na 13 km. Orbita asteroidy i rzeźba terenu na tyle zainteresowały naukowców, że NASA zdecydowało się wysłać w ten rejon sondę kosmiczną.

Nazwa asteroidy pochodzi od nazwy jednego z greckich bogów - boga miłości Eros, nic więc dziwnego, że spotkanie z nim wyznaczone zostało na Walentynki 14 lutego 2000 roku.

W swojej podróży wokół Słońca asteroida (433 Eros) - raz to zbliża się do orbity Ziemi, innym razem przecina orbitę Marsa, jest naturalnym promem z Ziemi na Marsa. Najbliższe "spotkanie" Ziemi z Erosem przewidywane jest na 30 stycznia 2012 roku, a więc w terminie umożliwiającym ewakuację ludności przed zapowiadanym w proroctwach, kataklizmem na Ziemi.

Rzeźba powierzchni asteroidy nie różniłaby sie od innych gdyby nie dziwne, układające się w linie obiekty oraz nienaturalne rysy terenu. Podobnie jak to mają w zwyczaju wszystkie ciała niebieskie, równiez i Eros obraca sie wkoło własnej osi - czas jednego obrotu wynosi 5 godz i 16 min. Na wykonanie jednego obrotu wokoło Słońca potrzebuje 640 ziemskich dni (1,76 roku). Przyciąganie grawitacyjne asteroidy jest 100 razy mniejsze od nam znanego na Ziemi, rzucony przez człowieka kamień (10 m/sek) nie powróci już na Erosa.

W dniu 14 lutego 2000 roku sonda NEAR (Near Earth Asteroid Rendezvous) znajdowała sie w odległości 333 km od Erosa oraz 256 milionów kilometrów od Ziemi, jej podstawowa misja została rozpoczęta. W czasie 1 roku będąc na orbicie wokoło asteroidy, NEAR skanował jej powierzchnię robiąc mapy (proszę odwiedzić link z mapami : http://apod.gsfc.nasa.gov/apod/ap001026.html ) oraz prowadząc badania gruntu w różnych zakresach częstotliwości. Lądowanie sondy NEAR na asteroidzie ustalone zostało na dzień 12 lutego 2001 r. (zdjęcia z podchodzenia do lądowania można znaleźć pod adresem : http://liftoff.msfc.nasa.gov/News/2001/News-NEAR.asp).

  Co ukrywa przed nami NASA

Krążą plotki, że dla sondy kosmicznej NEAR były planowane początkowo inne zadania, jej konstrukcja nie posiadała urządzeń niezbędnych do lądowania ani podpór, tymczasem osadzenie satelity na Erosie zostało nazwane przez NASA - sukcesem miekkiego lądowania. Obejrzyjcie kształt sondy i zdecydujcie sami.

- sonda NEAR (Near Earth Asteroid Rendezvous)

Podobno w wyniku dokładnej analizy zdjęć odbieranych z satelity, w NASA zapadła nagła decyzja, że sonda ma wylądować na powierzchni Erosa. Zadanie nie było proste, satelita wyposażony był jedynie w silniki korygujące, a po wykonaniu olbrzymiej ilości obliczeń - ostatecznie i tak trzeba było na oślep sterować sondą ręcznie.

Cóż takiego wydarzyło się, że sztab NASA zadecydował o zmianie pierwotnych planów ... jakie wydarzenia przesądziły o lądowaniu sondy ? Prawdopodobnie prawdziwych przyczyn jeszcze długo nie poznamy ze źródel oficjalnych,
spróbujmy zatem analizę zdjęć wykonać samodzielnie.

Nie wszystkie zdjęcia wykonane przez sondę ujrzały światło dzienne i nic w tym dziwnego, jak bowiem wytłumaczyć ludziom to co zostało na nich utrwalone. Historia naszej cywilizacji oraz oficjalne źródła wiedzy o świecie nie przewidują tego co należałoby powiedzieć - zobaczmy więc cóż to jest takiego.

- panorama asteroidy Eros z widocznymi białymi obiektami

Fragmenty niżej zamieszczonych zdjęć oraz rysunki pochodzą z japońskiej strony http://kiti.main.jp/Eros/erossp.htm, strona źródłowa zawiera dużo więcej przykładów zachęcam do jej odwiedzenia.

Moja analiza dodatkowych materiałów, pochodzących ze źródeł NASA, utwierdza mnie, że na tej asteroidzie faktycznie coś sie dzieje, uważam sprawę tą należy traktować serio, lecz o tym powiem nieco później.
Zdjęcie obok to fragment panoramy tej asteroidy - bliżej nas widoczne są dwa białe obiekty w okolicy krateru, a w głębi z lewej strony, już na horyzoncie ... kolonia podobnych, przyjrzyjmy się temu bliżej.

Temat jest moim zdaniem bardzo interesujący. Zdjęcia i rysunki obserwowanych budynków robią wrażenie ... pobudzają wyobraźnię. Odczucie euforii nie ominęło również i mnie - po prostu szok ... pomimo iż od dawna takiego scenariusza można było się spodziewać. Od dłuższego czasu miałem przekonanie, że jakieś ślady potwierdzające prawdziwość przekazów ze starożytności powinny się zachować ... no i są ... jakże odmiennym odczuciem jest domniemanie prawdziwości przekazów o przeszłości naszej cywilizacji - w porównaniu z pewnością uzyskiwaną na podstawie potwierdzających ją dowodów materialnych i faktów.

- budynek (zdjęcie oraz szkic obiektu)

Zasadniczo nie są to budowle o przeznaczeniu mieszkalnym - w większości są to małe oddalone od siebie domki o podstawie 10-15 m oraz wysokści okolo 7 metrów. Nie są to również budowle o charakterze militarnym z bardzo prostej przyczyny - w większości budynki są koloru białego, tak aby odbijały światło słoneczne, są dobrze widoczne. Moim zdaniem stanowią one coś w rodzaju bazy naukowo badawczej.

- domki (zdjęcie oraz szkic obiektów)

Analizując zdjęcia można dojść do wniosku że budynki są opuszczone, pokryte kurzem historii tysiącleci. Jeśli chodzi o mnie to uważam, że budynki te nie zostały przykryte pyłem komismicznym w sposób naturalny. Być może częściowo pył je przykrył, lecz odnoszę wrażenie że tak zostały pobudowane celowo. Z usytuowania i rozstawienia budynków wnioskuję, że są one łącznikami prowadzącymi z powierzchni asteroidy do świata podziemi.

- willa (zdjęcie oraz szkic obiektu)

Jedynym widokowym budynkiem jest willa, przedstawiona na zdjęciu obok. Lecz znowu, widać zaledwie jej frontową część, reszta celowo znika pod powierzchnią gruntu. Na oryginalnej stronie japońskiej znaleźć można znacznie więcej przykładów niezwykłych budowli, niektóre przypominają obserwatoria astronomiczne oraz laboratoria układające się łańcuchem w wioski naukowo badawcze, połączone ze sobą podziemnymi korytarzami.

Na Erosie nie ma warunków dla budowli jakie mamy na Ziemi - brak atmosfery, która chroniłaby mieszkańców przed wpływem promieniowania kosmicznego. Zasadnym wydaje się rozumowanie, że większa całość zabudowy znajduje się poniżej poziomu gruntu.

- hangar oraz podziemne polączenie z drugim podobnym

Ostatnie zdjęcie może przedstawiać wlot do hangaru, zasadnicza część tej budowli również znajduje się pod gruntem, widoczne jest podziemne połączenie z podobnym drugim lub halą. Wlot do hangaru w rzeczywistych wymiarach ma blisko 80 metrów.

Aby utwierdzić się w przekonaniu, że zdjęcia pochodzące z japońskiej strony nie prowadzą do malin, rozpocząłem poszukiwanie potwierdzenia tych doniesień w oparciu o inne niezależne materiały. Oficjalna strona NASA publikuje mapę terenu skanowanego przez sondę NEAR. W oparciu o wiedzę pozyskaną z panoramicznych zdjęć Erosa wiadomo czego nalezy na mapie szukać.

- okolica Pao-yu na asteroidzie Eros

Popatrzmy na zamieszczony obok fragment mapy, na tym fragmencie zainteresował mnie wzór rzeźby terenu - odwzorowany schematycznie żółtym kolorem na mini mapie (w górnym lewym narożniku).

W rzeźbie terenu widoczne są powtarzające się regularne wzory , przypominają one zaoraną ziemię (tak wygląda zaorane pole kiedy patrzymy na nie z samolotu), są to równoległe odcinki proste o znacznej długości ... układające się na znak litery W.

Czego to może dowodzić ? Moim zdaniem taki wzór nie mógł powstać w sposób naturalny... linie są proste, równoległe do siebie, rozsunięte o taką samą odległości ... z chwilą kiedy linia dochodzi do innej, jej dalszy bieg kończy się - przenosi się na sąsiednią. Sprawia to wrażenie jakby ktoś w sposób celowy eksplorował grunt poruszając się po nim regularnie zaplanowanym torem.

Podobnych wzorów w terenie planetoidy można doszukać się więcej. W rejonie pomiędzy Charlois Regio, a Don Quixote można zaobserwować podobne zarysowania w kształcie prostych równoległych przeplatanych krzywymi w kształcie nawiasu " ) ".

Bezspornie nie jest to dzieło natury ... rysy w terenie powstały w wyniku zaplanowanego działania istot inteligentnych - wynika stąd, że jakaś cywilizacja dotarła już wcześniej do asteroidy Eros i wykonywała tam jakieś zaplanowane roboty. W tej sytuacji prawdopodobnym staje się, że założyła tam bazy, a więc również pobudowała zidentyfikowane wcześniej domki ... moim zdaniem niesamowite doniesienia należy uznać za autentyczne.

Wszystko wskazuje na to, że zaobserwowane bazy mogą być zamieszkałe lub użytkowane przez jakąś nieznaną cywilizację współcześnie. Do takiego rozumowania upoważniają doniesienia z wyprawy radzieckiej sondy wysłanej w kierunku asteroidy Phobos (uwięzionej na orbicie wokół Marsa) ... ze zdjęć przekazanych na Ziemię wynika, że sonda FOBOS została zaatakowana i zniszczona przez obcych w sposób celowy.

Z pewnością to co obserwujemy nie jest dziełem naszej obecnej cywilizacji ... nie ma również podstaw aby twierdzić, że ten fragment historii należy do przeszłości.


Zbigniew Gliński