równoległy świat



  Z pojęciem 'równoległy świat' oraz 'inny wymiar' spotkała sie większość z was, lecz prawdopodobnie nie wielu z was wie jak należy to pojęcie rozumieć. Inny wymiar nie jest kolejnym wymiarem przestrzeni, nie jest też nim czas ... bardziej prawidlowym rozumowaniem jest wyobrażenie sobie materialnego świata, który istnieje w tym samym miejscu i czasie co nasz, dlatego bardziej odpowiednim wydaje się mówienie o świecie równoleglym.

Jak więc to miałoby być, przecież nasz materialny świat już wypełnił trójwymiarową przestrzeń i w niej znajdujemy się my, gdzie zatem szukać świata równoleglego, dlaczego my tego świata nie widzimy ? Naukowcy od dawna już trąbią, że coś z tym naszym materialnym światem jest nie tak, astronomowie i fizycy poszukują niewidzialnej materii w przestrzeni kosmicznej a o tym że jest, wszystkim zainteresowanym już od dluższego czasu wiadomo - tą brakującą we wszechświecie materię nazywają czarną materią i stanowi ona blisko 80% świata materialnego, nasza część - dla nas widzialna to zaledwie 20% z istniejącej calości.

Coraz głośniejsze stają się twierdzenia o bezsprzecznym istnieniu niewidzialnego świata materii, do nich należą ostatnie doniesienia z Australii (patrz. artykuł "newidzialny świat"), potwierdzają istnienie takiego świata teorie wrocławskiego prof. J.Pająka ( artykl omawiający "przeciwświat") oraz najnowsze doniesienia G.I.Szypowa z Moskwy wraz zyskującą sobie popolarność "teoria wszystkiego" (artykuł ukazał się na stronach Fundacji Nautilus i jest dostępny również z linków na tej stronie).

Zapytacie pewno - jak to się dzieje że te materialne światy sobie nie przeszkadzają, że występują jako dwa w jednym. Wyjaśnienie zagadnienia wydaje się proste i zrozumiałe będzie dla osób które zapoznały sie już z wypowiedziami z działów "grawitacja", "prąd", "energetyczne byty". W tych działach zostało już omówione pojęcie materii i energii, nie jest żadną tajemnicą że materia to postać energii. Energia z kolei ma to do siebie, że jest w stanie przenikać się nie zaklócając swojej formy nawzajem. Tak przenikają się wzajemnie fale radiowe i telewizyjne, tak przenika fala przez materię - każdą postać fali radiowej możemy wyodrębnić oraz dostroić do jej parametrów nasz odbiornik, możemy oglądać na telewizorze dowolny, wybrany program.

Z równoległym światem rzecz ma się nie inaczej, tamten i nasz materialny świat to również przestrzenna postać energii, więc może istnieć w tym samym miejscu i czasie nie przeszkadzając sobie wzajemnie. Innym przykładem tłumaczącym niewidzialność jest przykład na polaryzację energii światla dla nas widzialnej.

Wcześniej wspomniałem że niewidzialność polega na odmiennej polaryzacji, odmiennym sposobie uporządkowania oglądanych zbiorów przestrzeni, w tym czasie kiedy oglądamy jeden ze zbiorów pozostałe są dla nas niewidoczne.
W ogólnych zarysach zagadnienie niewidzialności można przyrównać do kierunku patrzenia.

Wyobraźmy sobie ciemną planszę i nas stojących przed nią. W tą planszę powkładane są rureczki o średnicy pół centymetra i długie na pięć metrów. Układ rureczek jest następujący - do każdego dowolnego punktu na planszy podłączony jest od tyłu zespół rureczek, skierowanych w różnych (ustalonych) kierunkach, zespoły rureczek zbudowane są identycznie. Gdyby te rurki w zespole ponumerować dajmy na to od 1 do 6 to w każdym zespole rurka nr. 1 będzie skierowana w tym samym kierunku geograficznym i będzie równoregła do pozostałych, oznaczonych tym samym numerem.

Tym sposobem mamy 6 zbirów równoległych rurek i prowadzą one do 6 odmiennych miejsc w przestrzeni. Na drugim końcu każdego z sześciu zbiorów możemy ustawić różne obrazy, a teraz spróbujmy zerknąć na tak zbudowaną planszę pod różnymi kątami patrzenia. Okaże się że patrząc na tą samą planszę zmieniając kąt patrzenia zobaczymy po kolei sześć różnych obrazów. Kiedy będziemy patrzyli wciąż w tym samym kierunku pozostałe obrazy pozostaną dla nas niewidzialne.

Naturalne światłowody.

Takimi rurkami w naszej rzeczywistości są struny, coś w rodzaju światłowodu lecz zbudowanego z materii energetycznej. Uruchamiając zbiór na wybranym kierunku patrzenia zobaczymy świat zbudowany podobnie do naszego, lecz odmiennie spolaryzowany. Będzie to świat istniejący równolegle z naszym, nie wchodzący w kolizję z materią jaką znamy.

Uzasadnienie takiej koncepcji, jest możliwe poprzez obalenie naukowego dogmatu o prostolijności rozchodzenia się światła, otóż światło przemieszcza się wzdłuż strun, wewnątrz nazwijmy to światłowodów. Takie światłowody nie muszą być ułożone równolegle, mogą rozdzielać się i zmieniać kierunek. Światło dociera również do strun ustawionych pod innymi kątami, z boku, jest inaczej widoczne lecz oddziaływuje energetycznie na wszystkie zbiory jakie istnieją w rozpatrywanym otoczeniu.

W strunach ustawionych w odmiennej polaryzacji, dajmy na to prostopadłej do tego co widzimy, światło pochodzące od Słońca również indukuje energię i ciepło, w tych strunach również istnieje możliwość ustalenia kierunku pochodzeniania tej energii oraz zidentyfikowanie Słońca.

Prawdopodobnie interesuje was coś na potwierdzenie tej koncepcji, nic prostszego, proszę popatrzeć na to zdjęcie.

- naturalne światłowody (foto z.gliński)

Zapewne każdy z was oglądał światłowodowe lampki, w nich światło prowadzone jest od żarówki światłowodem i emitowane jest na otwartych końcach tych rureczek. Podobną sytuację można zaobserwować na tym zdjęciu.

Jest to zdjęcie nocne i przedstawia światło emitowane z Księżyca. Do wykonania tego zdjęcia ustawiłem się tak aby światło to, zanim dotrze do obiektywu, przebiegało w okolicy gałęzi drzewa. Proszę teraz zwrócić uwagę na to jak ta sytuacja zmieniła obraz naszego Księżyca. Księżyc stracił swój okrągły kształt, pojawiło się dodatkowe światło, pochodzące od strun powstałych wzdłuż gałęzi drzewa, Księżyca wyraźnie przybyło w odcieniu różowym na kierunku do prawego górnego narożnika zdjęcia oraz na kierunku przeciwnym, wzdłuż gałęźi po przekątnej.

Wniosek z tej obserwacji jest potwierdzeniem przedstawionej powyżej koncepcji, jest podstawą do obalenia jednego z podstawowych dogmatów naszej nauki - światło nie zawsze ma kierunek prostolinijny, ono przemieszcza się wewnątrz strun i podąża w zależności od kierunku ich ustawienia.

- żółty pas (foto z.gliński)

To zdjęcie jest kolejnym potwierdzeniem przedstawionej wcześniej teorii na nieprostolinijne rozchodzenie się światła, przedstawia ono poprzeczny przekrój zespołu naturalnych światłowodów, umożliwia wgląd do wnętrza energetycznych strun.

Aby to zobaczyć należy przypatrzeć się uważnie ... na tą czynność proszę nie żałować czasu. Na zdjęciu można zobaczyć coś o czym marzyłem od dluższego czasu , intrygowalo mnie co zobaczę we wnętrzu struny, aby to było możliwe należalo zrobić zdjęcie.

Całkiem przypadkowo coś takiego udało się uchwycić i jest dobrze widoczne na zdjęciu obok, dokładnie przyglądając się, można stwierdzić że obraz ten składa się z ośmiu części, w centralnej części w szklanym okręgu, znajduje się żółty pas i wejście do lasu, w koło tego okręgu ułożonych jest siedem innych podobnych co do wielkości. Każdy z kręgów jest osobną struną, a każda ze strun doprowadza inny obraz, wszystkie razem nałożone są na tło naszej rzeczywistości. Kiedy się dobrze przypatrzeć zdjęcie daje niesamowite ... bajkowe wrażenie ... jest potwierdzeniem tego o czym wcześniej pisałem, omawiając doświadczenie z rurkami.


mobil

P.S. - wyrażam zgodę na kopiowanie zdjęć, wykorzystanie ich do publikacji wymaga osobnego uzgodnienia.